Żeby zrozumieć, dlaczego czekolada wciąż pobudza wyobraźnię milionów osób na świecie, warto odbyć podróż w czasie i przestrzeni. Przenieśmy się do Belize w południowowschodniej części Półwyspu Jukatan i cofnijmy zegary o jakieś 2500 lat. Właśnie zaczyna rozkwitać jedna z największych kultur prekolumbijskich - cywilizacja Majów. A ulubionym napojem miejscowych elit jest czekolada. Roztarte ziarno kakaowca Majowie mieszali bowiem z pikantną papryką chili i miodem dzikich pszczół albo kukurydzą. Ten gorzkawy i aromatyczny napój był niezbędnym elementem uroczystości państwowych. Wznoszono nim również rytualne toasty w czasie obrządków weselnych.
Ostatnie badania sugerują jednak, że historia czekolady sięga jeszcze bardziej zamierzchłych dziejów. Językoznawcy odnaleźli korzenie słowa cacao w języku Olmeków - plemienia, które założyło pierwszą cywilizację na terenach współczesnego Meksyku. Oznacza to, że drzewa kakaowe uprawiano już ok. X wieku p.n.e. Kiedy po Olmekach zamieszkali te tereny Majowie, a potem Aztekowie, otrzymali bezcenny spadek - kakaowe plantacje i tradycję przyrządzania czekolady.
Jak kakao trafiło do Europy? Jedni przypisują zasługi Hiszpanowi Hernanowi Cortezowi, który z oddziałem 500 żołnierzy, podbił i opanował w latach 1519-24 terytorium państwa Azteków, leżącego w Meksyku i na Półwyspie Jukatan w Ameryce Środkowej. Ziarna kakaowca podarował konkwistadorowi król Montezuma II. Ale pierwszym Europejczykiem, który docenił wartość kakaowego ziarna był jednak Krzysztof Kolumb. Podczas swojej ostatniej podróży do Nowego Świata żeglarz dotarł do wyspy Guanaja, położonej 50 km od Hondurasu. Stamtąd zabrał nasiona nieznanej mu rośliny, którą Indianie nazywali cacao.